Tortownicę o średnicy 24 cm wykładamy biszkoptami.
4 czubate łyżeczki zalewamy 1/3 szklanki zimnej wody, odstawiamy, aż napęcznieje. Zalewamy 1/3 gorącej wodą i dokładnie mieszamy, aż żelatyna się rozpuści.
Do miski wkładamy ser, jogurt i serek. Miksujemy, aż składniki się połączą, a ew. grudki w serze rozbiją się. Dodajemy 2-3 łyżki cukru pudru. Tak naprawdę ilość cukru zależy od Waszych upodobań do słodkości, mnie wystarczyły 3 łyżki. Pod koniec dodajemy rozpuszczoną i lekko przestudzoną żelatynę. Miksujemy jeszcze chwilę i przelewamy na wyłożone biszkopty. Odstawiamy do lodówki na minimum 2 h.
Truskawki bez szypułek kroimy na kawałki, (kilka zostawiamy do dekoracji) wrzucamy do garnka i podgrzewamy kilka minut, dodajemy brązowy cukier (tu również wszystko zależy od tego jak słodkie są truskawki i jaki smak Wam odpowiada).
Całość blendujemy, dodajemy 5 łyżeczek rozpuszczonej żelatyny i dokładnie mieszamy. Przecedzamy przez sitko pozbywając się pestek. Przestudzoną masę truskawkową przelewamy do tortownicy na masę serową. Odstawiamy na kolejne 2 h.
Galaretki rozpuszczamy 750 ml gorącej wody i odstawiamy. Na wierzch masy truskawkowej wykładamy pokrojone truskawki i zalewamy tężejącą galaretkę. Teraz już tylko czekamy, aż galaretka stężeje. Smacznego.